*Oczami Louisa*
Gdy Niall zapytał Stellę czy chce by ją
oprowadził po domu dostałem wewnętrznego szału. "Dlaczego ja na to nie
wpadłem.?!" zadawałem sobie pytanie.A większego szału dostałem gdy jej
drżące udo nie ocierało się już o moje . "To jakiś koszmar" Jeszcze
nigdy przy żadnej dziewczynie nie byłem aż tak nudny, zawsze potrafiłem
je rozbawić a one dobrze się bawili. Dziś było inaczej. Stell siedziała
koło mnie jakby z przymusu, próbowała siedzieć tak by nie dotykać mojego
ciała swoim , lecz uniemożliwiłem jej to przysuwając się do niej.
"Geniuszem jest ten kto stworzył fotel dla dwojga" uśmiechnąłem się na
swoje myśli. To uczucie potrzeby bycia z nią nie dawało mi spokoju.
"Gdzie oni się podziewają. Dom nie jest za duży w dziesięć minut bym ją
oprowadził , a nie 37 minut.! "Już miałem wstawać gdy w salonie pojawił
się blondyn i śliczna brunetka o bardzo ciemnych oczach. Siwa bluzka z
napisem Lve doskonale eksponuje jej biust , a obcisłe rurki opinają jej pośladki . " Mało miejsca w namiocie! " ostrzegło mnie moje zboczone ego.
Zmrużyłem oczy spoglądając na Nialla , który obejmował ją ramieniem i pokazywał jej swój puchar stojący na kominku. Ona uśmiechała się , ale tak szczerze. Jak "rozmawiała" ze mną też się uśmiechała , ale to nie ten sam uśmiech. Ten który towarzyszył jej podczas mojego gadania był taki 'Sztuczny' . Myślałem , że Niall lubi Jade , a gdy tylko ona poszła do łazienki zabrał mi moją zdobycz. "Już ja sobie z nim pogadam" zacisnąłem pięści . Spojrzałem na Jade . Po jej minie można dostrzec zazdrość. "Witam w klubie , koleżanko...Może zagramy w ich grę razem? " pomyślało moje drugie ja. Zaraz co? potarłem zwycięsko ręce i szybko wstałem ze swojego miejsca , by za chwilę usiąść koło Jade. Posłałem jej uśmiech. Rozejrzałem się po pomieszczeniu by spotkać na sobie wzrok zazdrosnego Nialla . Posłałem mu uśmiech jak gdyby nigdy nic i pochłonąłem się w rozmowie z Jade. Wtajemniczyłem ją w swój plan i teraz mam pewność , że Jade jest w nim totalnie zakochana . Przeniosłem wzrok na Nialla i Stell , uśmiechnąłem się w jego stronę , a on posłał mi uśmiech wypełniony sztucznością . "No to zaczynamy" Złapałem za rękę Jade i pochyliłem się do jej ucha , tak by wyglądało jakbym ją pocałował w tamtym miejscu. Szepnąłem jej do ucha dając znak że zaczynamy. Usłyszałem głuchą ciszę . Wszystkie oczy spoczęły na mnie i Jade.
Podniosłem się dalej trzymając jej dłoń. -Jade jest zmęczona ... Ja z resztą też . Pokaże jej gdzie może się przespać.-powiedziałem głośno by Niall dobrze usłyszał. Jade wstała z lekkim uśmiechem na twarzy .
Spojrzałem na wściekłego chłopaka , ale nie robił nic siedział tylko z zaciśniętymi szczękami . Przeniosłem wzrok na Hazziątko i otrzymałem pełen zrozumienia uśmiech. On mnie za dobrze zna , pewnie wie , że robię to specjalnie. I wie również , że Niall zakochał się w Jade . Ciągle o niej gadał od ostatniej imprezy minął tydzień, a on wciąż gada i gada . " w sumie bardzo do siebie pasują. " westchnąłem siadając na łóżku.
-To co będziemy robić , nie chcę mi się jeszcze spać.-westchnęła Jade.
-No cóż....możemy bardziej wczuć się w rolę i wykonać wszystkie myśli Nialla w tej chwili. -zażartowałem i bezgranicznie rozbawiłem dziewczynę. Lubię Jade , ale nic więcej . W moim życiu uprawiałem seks z wieloma dziewczynami z Jade także mógłbym , ale nie chcę zrobić tego Niallowi ..
-Chcesz ją tylko wykorzystać? -usłyszałem powagę głosu i zatopiłem się w oczach Jade. Spoważniała.
"taki mam zamiar." westchnąłem.
-Tak , chcę z nią uprawiać seks. jak ją zobaczyłem od razu mi się namiot rozstawił. -Nie kłamałem, ale widocznie ona zrozumiała to jako żart i naśmiewała się ze mnie kilka minut.
Usłyszałem tupnięcia na schodach. "A to dranie. Posłuchać im się chce?! " Spojrzeliśmy na siebie z planem wymalowanym na twarzy . Jade zaczęła szybko skakać po łóżku i jęczeć , a ja wydawałem z siebie jakieś dziwne odgłosy. Po cichu wstałem podczas gdy Jade dalej toczyła plan. Złapałem za klamkę i pociągnąłem drzwi. Sekundę później Harry , Liam , Zayn , Perrie i Sam leżeli na sobie na podłodze wyklinając mnie od jakich tylko się dało.
-Co....czemu wy jesteście w ubraniach..myśleliśmy , że...-zaczął Harry.
-Wiem co myśleliście wy 'Zboczeńcy' ...-zadrwiłem. "Zaraz , zaraz a gdzie jest Niall i Stell.?!" Nie zastanawiając się ani chwili dłużej zbiegłem po schodach zastając w salonie samotną Stell . Podszedłem do niej i usiadłem.
-A gdzie Niall? -zapytałem.
-Poszedł do swojego pokoju, nie mógł sobie biedny poradzić , że Jade wolała ciebie. -Powiedziała smutno. "zaraz , Co? Czyli on nic nie chciał robić ze Stell?! Kurwa muszę mu wszystko wytłumaczyć."
-Przepraszam na chwilę. -Uśmiechnąłem się do niej i szybko wbiegłem do pokoju Nialla . To co zastałem jest istną paranoją. Moje ciało zesztywniało . "Co do cholery! " Jego brzuch krwawi , a w ręku trzyma zakrwawiony nóż. Upadłem obok niego na kolana . Niekontrolowane łzy spłynęły po moich policzkach .
-Niall ! Stary , przepraszam to był żart. Między mną a Jade do niczego nie doszło.! -krzyczałem lecz na darmo . Dławiąc się łzami próbowałem mu wszystko wyjaśnić. Za mną w drzwiach stanęli chłopaki i dziewczyny , pewnie przerażeni tak jak ja. Odwróciłem się w ich stronę . - Co ja kurwa zrobiłem!? -zakryłem twarz w dłoniach i opadłem na ziemię. Donośny irlandzki śmiech dostał się do moich uszu .
-Ty idioto! -krzyknąłem. -Prawię dostałem zawału! -podniosłem się i pomogłem wstać przyjacielowi.
-Ze mną się nie zadziera Tomlinson! -uśmiechnąłem się i spojrzałem na małą grupkę ludzi którzy zwijają się ze śmiechu na podłodze. Zeszliśmy na dół , gdzie dalej świetnie się bawiliśmy. Wreszcie porozmawiałem ze Stell sam na sam , a ona chyba mnie polubiła.
-Możemy u was nocować? -zapytała Dani.
-To raczej oczywiste . Nikt was stąd nie wypuści , jesteście pod wpływem alkoholu .-odparł Liam.
Musze przyznać mu rację , a poza tym po raz pierwszy od kilku godzin Stell usiadła tak blisko mnie , że mogłem ją spokojnie objąć . Mimo , że na początku wzdrygnęła się lekko , potem już normalnie siedziała. Dzięki Bogu Sam i Harry usiedli z nami na kanapie w związku z czym Stell nie miała wyboru , musiała się do mnie blisko przysunąć.
-Tak , więc MY dziewczyny idziemy spać i potrzebujemy miejsca do spania. -odezwała się Perrie siedząca na kolanach Zayna .
-Wszystkie możecie spać ze mną w moim dużym łożu.-oznajmił Harry.
-Panu dziękujemy , Panie Styles - odezwała się Sam uśmiechając się do niego
-Jest mało miejsca . Będziemy musieli was wcisnąć w różne łóżka. -westchnąłem bardziej wtulając się w Stell. Dziewczyny spojrzały na mnie pytająco.
-Mamy tylko pięć łóżek. Po jednym w każdym pokoju .- uśmiechnąłem się dając im do zrozumienia o co mi chodzi.
-To kto śpi ze mną? Proszę się nie bić. -zapytała Dani , a Liam od razu złapał ją za rękę.
-Przykro mi dziewczyny , ale mam słabość do niego. -Dani przytuliła Liama a ten pognał z nią do pokoju.
-To... reszta gdzie będzie spać. ? -zapytała Jade. Niall spojrzał na nią jak na kawałek mięsa i oblizał wargę.
-Może wylosujemy? -zaproponował Zayn. Wszyscy przytaknęliśmy i zaczęliśmy robić małe karteczki wkładając je do czapki Nialla .
-Chłopaki wyjmują.-posłałem Zaynowi porozumiewawcze spojrzenie .
-Niall . Losuj. -odparła Jade podając mu czapkę . Niall wsadził do niej dłoń i po chwili wyciągnął , rozłożył małą karteczkę , jego kąciki ust uniosły się ku górze .
-Jade! Woohoo! -krzyknął i złapał ją za rękę ciągnąc do swojego pokoju. Spojrzałem na Stell , która siedziała spięta na kanapie , posłałem jej uśmiech typu "spoko zaraz załatwię ci zajebistą noc" .
-Harry! twoja kolej. -odparła Perrie . Harry wziął małą karteczkę i wydął usta w dzióbek po jednej stronie twarzy . Po chwili pojawił się jego uśmiech.
-Samanto, dziś śpimy razem. -Hazza zaprowadził ją do pokoju po mimo jej sprzeciwów , by jeszcze raz losował.
-Zayn ? -zapytałem patrząc w niego intensywnie. "Proszę , niech wylosuje Pezz . Proszę! " Zayn wyjął rękę z czapki i rozwinął karteczkę spojrzał na nią bez uczuć , następnie na mnie ze smutną miną.
-Przykro mi Lou. -westchnąłem opadając na kanapę. "Kurwa! Wylosował Stell!. " -Przykro mi , że dziś śpisz ze Stell! -krzyknął i złapał Perrie za biodra przerzucając przez siebie i pobiegł z nią do pokoju.
-Stell? Wszystko ok.? -zapytałem dziewczynę powoli wstającą z kanapy. "Ja pierdolę, te spodnie.!"
-Tak , jest ok .. tylko... czy mogę się przebrać w piżamę.? -zapytała z lekko obawą.
-Jasne , chodź zaprowadzę cię do mojego pokoju. -złapałem ją w tali prowadząc po schodach na górę.
Wskazałem na drzwi i usiadłem pod ścianą naprzeciwko nich. Stell najwidoczniej zapomniała ich zamknąć przez co wszystko widziałem. Stoi tyłem do mnie więc za dużo nie zobaczę.
Górna część garderoby znalazła się ułożona w kostkę na pościeli , następnie zdjęła ciasne dżinsy . "Dzięki Bogu ! " pomyślałem. Jej drobne nogi są całe w siniakach, kto jej to zrobił? Przeniosłem wzrok na jej plecy , ramiona ...one również są posiniaczone. "Co jej się stało?!"
Zamknąłem oczy by dalej nie patrzeć na jej posiniaczone ciało. Tym bardziej, że to bardzo podniecające.
Poczułem dłoń na ramieniu. Otworzyłem oczy i odetchnąłem z ulgą gdy przed moimi oczami pojawiła się Stell. Jej piżamka jest urocza, mimo iż zakrywa sporą część ciała to wygląda w niej podniecająco.
Wszedłem za nią do pokoju. Ona bez słowa zaczęła układać poduszki i pościele na podłodze .
-Co ty robisz.? -zapytała gdy z powrotem je wrzuciłem na łóżko .
-Śpisz na łóżku.! -odparłem popychając ją w stronę łóżka , lecz tak by nic jej się nie stało. Zaśmiałem się pod nosem gdy przez przypadek otarłem się o nią moim członkiem. "szkoda , że kurwa przez spodnie! "
Ułożyłem ją na jednej stronie łóżka . Zdjąłem bluzkę i spodnie wsuwając swoje ciało pod kołdrę. Przykryłem również Stell. Czułem pustkę , nasze ciała nawet przez ułamek sekundy nie dotykały się.
"Mam stanowczo za duże łóżko! " westchnąłem i przytuliłem się do gorącego ciała , małej , drobniutkiej Stell. Wzdrygnęła się lekko gdy moja erekcja dotknęła jej tyłka , ale po chwili jej ciało przestało drżeć.
"poddała się.." zaciągnąłem się jej zapachem. Nigdy nie usnę , nigdy , nigdy....nigdy....nig...dy.. zamknąłem oczy na dosłownie sekundę. Gdy je otworzyłem i spojrzałem na zegarek była ósma rano.
"Kurwa, Gdzie Stell?" poderwałem się z łóżka . Do moich nozdrzy dotarł wyśmienity zapach naleśników.
Zszedłem do kuchni i ujrzałem pięć dziewczyn pichcących jakieś dania.
7 komentarzy ==== NEXT <3
niedziela, 30 marca 2014
piątek, 28 marca 2014
Rozdział 2 Pierwsze spotkanie
"Gdzie on się podziewa" zapytałam siebie w myślach . Przez całą noc nie zjawił się w domu. Weszłam do kuchni by zrobić sobie coś do jedzenia . Spojrzałam na ekran telefonu . "Piąta ." skrzywiłam się gdy na ekranie pojawiła się wiadomość.
" Wyślij mi w wiadomości swój adres , przyjadę po ciebie. Danielle xx "
Szybko wystukałam na ekranie wiadomość do Danielle z adresem zamieszkania.
Wzięłam szybki prysznic , stanęłam przed lustrem w łazience i spojrzałam na swoje posiniaczone blizny , które są na moim ciele . "Kiedy one znikną?" skrzywiłam się. Ubrałam się i nałożyłam delikatny makijaż.
Po domu rozległo się pukanie. Podbiegłam do drzwi i je otworzyłam. Moim oczom ukazała się postura Danielle. Uśmiechnęła się i przeszyła mnie wzrokiem.
-Mam nadzieje , że w tym nie idziesz? -posłała mi pełne przerażenia spojrzenie. Spojrzałam na swoje ciuchy i uśmiechnęłam się nieśmiało. "Taki miałam zamiar.."
-Daj spokój Stell . Tam jest kilku chłopaków. Singli. -podkreśliła ostatnie słowo bardzo dokładnie.
-Ja...-zachwiałam się na nogach i zaczerwieniłam jak burak. Nie mam w co się ubrać.-Nie mam w co się ubrać..-uśmiechnęłam się . Dani wybuchnęła śmiechem.
-O to się nie martw , coś wymyślimy.-Puściła mi oczko , pokazałam jej moją szafę z ubraniami. Po kilkunastu minutach "które trwały wieczność" zakpiło moje drugie odważniejsze ja ,byłam gotowa do wyjścia. Podczas gdy jechałyśmy rozmawiałyśmy na wiele różnych spraw.
Danielle jest naprawdę przesympatyczną dziewczyną , bardzo ją polubiłam. W między czasie podjechałyśmy pod dom Sam , Perrie i Jade. Gdy zorientowałam się , że stanęłyśmy pod domem w nieznanych mi częściach okolicy wysiadłam z samochodu udając się za dziewczynami do środka. Pierwszy raz idę na taką "imprezkę". Nie wiem co o tym myśleć. Dani zapukała delikatnie w drewniane drzwi , zza nich wyłoniła się postać brązowookiego chłopaka o krótkich włosach postawionych na żel. Uśmiechnął się szeroko na "nasz " widok . Gestem ręki wskazał byśmy weszły do środka . Gdy tylko weszłam w głąb salonu dostrzegłam białą kanapę na której siedziało kilku chłopaków. Zrobiło mi się gorąco , gdy wszyscy ruszyli w naszą stronę.
Westchnęłam i wyciągnęłam rękę do pierwszego z mojej strony." Wygląda na miłego chłopaka" pomyślałam .
-Jestem Niall . -uściskał moją rękę
-Stella. - uśmiechnęłam się a on poszedł zapoznać się z Sam. Podszedł następny chłopak o ciemnej karnacji , ciemnych włosach i pięknych brązowych oczach.
-Hej , Jestem Zayn -uśmiechnął się ukazując piękny śnieżnobiały uśmiech.
-Stella. -odwzajemniłam uśmiech i przeniosłam wzrok na następnego chłopaka o bujnie kręconych włosach i zielonych oczach, które bardzo rozpraszały moją uwagę.
-Harry , miło Cię poznać . Stello. -chłopak zaskoczył mnie całkowicie przyciągając moje ciało do swojego. Zadrżałam , po moim ciele przebiegł zimny dreszcz , gdy poczułam jego oddech tuż przy moim uchu.
Odepchnęłam go od siebie . Pewnie spiekłam buraka ,ale nie byłam gotowa na takie coś . Nie lubię być dotykana przez chłopaków, a tym bardziej obcych. Chłopak zrozumiał swój błąd .Przeprosił i podszedł do reszty dziewczyn. Odprowadzając go wzrokiem odwróciłam się tyłem do ostatniego chłopaka .
-Hej. Jestem Louis , ale możesz mi mówić Lou. -odwróciłam się z powrotem w stronę chłopaka . Moje oczy spotkały się z jego niebieskoszarymi oczami, a mi zaparło dech w piersiach gdy dotknęłam jego wyciągniętej wcześniej ręki.
-Stella, ale mów mi Stell. -uśmiechnęłam się nieśmiało i odwróciłam wzrok w kierunku chłopaka , który otwierał nam drzwi.
-Jestem Liam , czuj się jak u siebie. -przedstawił się i poklepał mnie po ramieniu. Czuje na sobie wzrok Lou.
Uśmiechnęłam się w stronę Perrie rozmawiającą z Zaynem , potem usłyszałam donośny śmiech Harry'ego , któremu najwidoczniej odpowiadało towarzystwo Sam. Niall rozmawiający z Jade z promieniującym uśmiechem na twarzy popijał piwo co jakiś czas. Nie wytrzymam tu sama . "zwariuje !" spojrzałam na niebieskookiego bruneta i podeszłam do niego.
-ehm...macie tu łazienkę ? -zapytałam rumieniąc się przy tym jak burak. Usłyszałam jego cichy chichot.
"Kurwa! Co ja gadam , kto nie ma łazienki w domu?!" uderzyłam się w twarz na moje myśli.
-Tak , chodź zaprowadzę Cię. -złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę schodów. W miejscu niespodziewanego dotyku , moje dłonie zaczęły dziwnie iskrzyć. Wskazał na drzwi po prawej stronie i uśmiechnął się łobuzersko.
-Oto łazienka. -uśmiechnęłam się i podziękowałam za wskazanie pomieszczenia. Chłopak przyglądał mi się uważnie . "On w ogóle kiedyś mruga?!" zachichotałam na moje myśli. Weszłam do pomieszczenia i przekręciłam klucz w zamku. Białe płytki idealnie zgrywały się z czarnymi elementami łazienki.
Po załatwieniu potrzeby dokładnie umyłam ręce i wróciłam do salonu gdzie wszyscy bawili się i śmiali niesamowicie. Na ich widok od razu się uśmiechnęłam. Do moich uszu dobiegł głośny bek , wszyscy spojrzeli na Nialla i wybuchnęli śmiechem, a ten nawet się nie przejął . "wspaniałe towarzystwo." zakpiłam .
Podeszłam bliżej zgromadzenia. Niall i Jade siedzieli na jednym z podwójnych foteli , Harry i Sam również , reszta natomiast siedziała na dużej kanapie na której siedzieli Dani , Liam , Zayn i Perrie.
"Jakie grubasy! A gdzie siądę ja!? " Przeniosłam wzrok na chłopaka , który już na mnie patrzył uśmiechając się jak jakiś psychopata. Siedzi sam na fotelu dla dwóch osób. "O nie! Nawet o tym nie myśl !"
Wahając się powoli usiadłam obok Louisa . Zaśmiał się gdy zauważył , że robię wszystko by nie dotknąć jego ciała. Pokręcił głową uśmiechając się jak wariat. Specjalnie przysunął się bliżej mnie, a ja zamarłam gdy poczułam jego udo stykające się z moim. Gorąco na całym ciele powodowało dreszcze wzdłuż kręgosłupa .
-Jak ci się tu podoba? -zapytał a ja nadal byłam w transie. Nie odpowiedziałam . Tylko kiwnęłam głową na tak. "Boże co on ze mną robi?!" Siedzimy tak od kilku godzin i wydaje mi się , że tylko ja się tu nie bawię dobrze. Louis co jakiś czas próbował rozpocząć rozmowę ze mną , lecz kończyło się na przytaknięciu lub kiwnięciu głowy. "Nie moja wina , że mnie onieśmiela." wydęłam usta w dzióbek po jednej stronie twarzy i spojrzałam na Louisa który właśnie na mnie patrzył . "W sumie ..ciągle się na mnie gapi. Odkąd tu przyszłam, nie spuścił ze mnie wzroku." Zauważyłam , że co jakiś czas Sam i Dani patrzą w moją stronę przepraszająco.
"Nie mam pojęcia dlaczego, przecież dobrze się bawię." zakpiłam.
-Stell , pokazać ci resztę domu? -usłyszałam głos Nialla . Dopiero teraz dostrzegłam , że nie ma Jade , byłam zbyt zajęta patrzeniem na moje splecione nerwowo palce. Wstałam bez zastanowienia i uśmiechnęłam się. "wreszcie ! Kocham Cię wybawicielu. " zadrwiłam i podeszłam bliżej niego , zgadzając się na jego propozycje. Spojrzałam na Lou , który patrzył na Nialla z wrogością. "O co mu chodzi?!" .
~~Next 5 komentarzy ;) Powodzenia . :)
" Wyślij mi w wiadomości swój adres , przyjadę po ciebie. Danielle xx "
Szybko wystukałam na ekranie wiadomość do Danielle z adresem zamieszkania.
Wzięłam szybki prysznic , stanęłam przed lustrem w łazience i spojrzałam na swoje posiniaczone blizny , które są na moim ciele . "Kiedy one znikną?" skrzywiłam się. Ubrałam się i nałożyłam delikatny makijaż.
Po domu rozległo się pukanie. Podbiegłam do drzwi i je otworzyłam. Moim oczom ukazała się postura Danielle. Uśmiechnęła się i przeszyła mnie wzrokiem.
-Mam nadzieje , że w tym nie idziesz? -posłała mi pełne przerażenia spojrzenie. Spojrzałam na swoje ciuchy i uśmiechnęłam się nieśmiało. "Taki miałam zamiar.."
-Daj spokój Stell . Tam jest kilku chłopaków. Singli. -podkreśliła ostatnie słowo bardzo dokładnie.
-Ja...-zachwiałam się na nogach i zaczerwieniłam jak burak. Nie mam w co się ubrać.-Nie mam w co się ubrać..-uśmiechnęłam się . Dani wybuchnęła śmiechem.
-O to się nie martw , coś wymyślimy.-Puściła mi oczko , pokazałam jej moją szafę z ubraniami. Po kilkunastu minutach "które trwały wieczność" zakpiło moje drugie odważniejsze ja ,byłam gotowa do wyjścia. Podczas gdy jechałyśmy rozmawiałyśmy na wiele różnych spraw.
Danielle jest naprawdę przesympatyczną dziewczyną , bardzo ją polubiłam. W między czasie podjechałyśmy pod dom Sam , Perrie i Jade. Gdy zorientowałam się , że stanęłyśmy pod domem w nieznanych mi częściach okolicy wysiadłam z samochodu udając się za dziewczynami do środka. Pierwszy raz idę na taką "imprezkę". Nie wiem co o tym myśleć. Dani zapukała delikatnie w drewniane drzwi , zza nich wyłoniła się postać brązowookiego chłopaka o krótkich włosach postawionych na żel. Uśmiechnął się szeroko na "nasz " widok . Gestem ręki wskazał byśmy weszły do środka . Gdy tylko weszłam w głąb salonu dostrzegłam białą kanapę na której siedziało kilku chłopaków. Zrobiło mi się gorąco , gdy wszyscy ruszyli w naszą stronę.
Westchnęłam i wyciągnęłam rękę do pierwszego z mojej strony." Wygląda na miłego chłopaka" pomyślałam .
-Jestem Niall . -uściskał moją rękę
-Stella. - uśmiechnęłam się a on poszedł zapoznać się z Sam. Podszedł następny chłopak o ciemnej karnacji , ciemnych włosach i pięknych brązowych oczach.
-Hej , Jestem Zayn -uśmiechnął się ukazując piękny śnieżnobiały uśmiech.
-Stella. -odwzajemniłam uśmiech i przeniosłam wzrok na następnego chłopaka o bujnie kręconych włosach i zielonych oczach, które bardzo rozpraszały moją uwagę.
-Harry , miło Cię poznać . Stello. -chłopak zaskoczył mnie całkowicie przyciągając moje ciało do swojego. Zadrżałam , po moim ciele przebiegł zimny dreszcz , gdy poczułam jego oddech tuż przy moim uchu.
Odepchnęłam go od siebie . Pewnie spiekłam buraka ,ale nie byłam gotowa na takie coś . Nie lubię być dotykana przez chłopaków, a tym bardziej obcych. Chłopak zrozumiał swój błąd .Przeprosił i podszedł do reszty dziewczyn. Odprowadzając go wzrokiem odwróciłam się tyłem do ostatniego chłopaka .
-Hej. Jestem Louis , ale możesz mi mówić Lou. -odwróciłam się z powrotem w stronę chłopaka . Moje oczy spotkały się z jego niebieskoszarymi oczami, a mi zaparło dech w piersiach gdy dotknęłam jego wyciągniętej wcześniej ręki.
-Stella, ale mów mi Stell. -uśmiechnęłam się nieśmiało i odwróciłam wzrok w kierunku chłopaka , który otwierał nam drzwi.
-Jestem Liam , czuj się jak u siebie. -przedstawił się i poklepał mnie po ramieniu. Czuje na sobie wzrok Lou.
Uśmiechnęłam się w stronę Perrie rozmawiającą z Zaynem , potem usłyszałam donośny śmiech Harry'ego , któremu najwidoczniej odpowiadało towarzystwo Sam. Niall rozmawiający z Jade z promieniującym uśmiechem na twarzy popijał piwo co jakiś czas. Nie wytrzymam tu sama . "zwariuje !" spojrzałam na niebieskookiego bruneta i podeszłam do niego.
-ehm...macie tu łazienkę ? -zapytałam rumieniąc się przy tym jak burak. Usłyszałam jego cichy chichot.
"Kurwa! Co ja gadam , kto nie ma łazienki w domu?!" uderzyłam się w twarz na moje myśli.
-Tak , chodź zaprowadzę Cię. -złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę schodów. W miejscu niespodziewanego dotyku , moje dłonie zaczęły dziwnie iskrzyć. Wskazał na drzwi po prawej stronie i uśmiechnął się łobuzersko.
-Oto łazienka. -uśmiechnęłam się i podziękowałam za wskazanie pomieszczenia. Chłopak przyglądał mi się uważnie . "On w ogóle kiedyś mruga?!" zachichotałam na moje myśli. Weszłam do pomieszczenia i przekręciłam klucz w zamku. Białe płytki idealnie zgrywały się z czarnymi elementami łazienki.
Po załatwieniu potrzeby dokładnie umyłam ręce i wróciłam do salonu gdzie wszyscy bawili się i śmiali niesamowicie. Na ich widok od razu się uśmiechnęłam. Do moich uszu dobiegł głośny bek , wszyscy spojrzeli na Nialla i wybuchnęli śmiechem, a ten nawet się nie przejął . "wspaniałe towarzystwo." zakpiłam .
Podeszłam bliżej zgromadzenia. Niall i Jade siedzieli na jednym z podwójnych foteli , Harry i Sam również , reszta natomiast siedziała na dużej kanapie na której siedzieli Dani , Liam , Zayn i Perrie.
"Jakie grubasy! A gdzie siądę ja!? " Przeniosłam wzrok na chłopaka , który już na mnie patrzył uśmiechając się jak jakiś psychopata. Siedzi sam na fotelu dla dwóch osób. "O nie! Nawet o tym nie myśl !"
Wahając się powoli usiadłam obok Louisa . Zaśmiał się gdy zauważył , że robię wszystko by nie dotknąć jego ciała. Pokręcił głową uśmiechając się jak wariat. Specjalnie przysunął się bliżej mnie, a ja zamarłam gdy poczułam jego udo stykające się z moim. Gorąco na całym ciele powodowało dreszcze wzdłuż kręgosłupa .
-Jak ci się tu podoba? -zapytał a ja nadal byłam w transie. Nie odpowiedziałam . Tylko kiwnęłam głową na tak. "Boże co on ze mną robi?!" Siedzimy tak od kilku godzin i wydaje mi się , że tylko ja się tu nie bawię dobrze. Louis co jakiś czas próbował rozpocząć rozmowę ze mną , lecz kończyło się na przytaknięciu lub kiwnięciu głowy. "Nie moja wina , że mnie onieśmiela." wydęłam usta w dzióbek po jednej stronie twarzy i spojrzałam na Louisa który właśnie na mnie patrzył . "W sumie ..ciągle się na mnie gapi. Odkąd tu przyszłam, nie spuścił ze mnie wzroku." Zauważyłam , że co jakiś czas Sam i Dani patrzą w moją stronę przepraszająco.
"Nie mam pojęcia dlaczego, przecież dobrze się bawię." zakpiłam.
-Stell , pokazać ci resztę domu? -usłyszałam głos Nialla . Dopiero teraz dostrzegłam , że nie ma Jade , byłam zbyt zajęta patrzeniem na moje splecione nerwowo palce. Wstałam bez zastanowienia i uśmiechnęłam się. "wreszcie ! Kocham Cię wybawicielu. " zadrwiłam i podeszłam bliżej niego , zgadzając się na jego propozycje. Spojrzałam na Lou , który patrzył na Nialla z wrogością. "O co mu chodzi?!" .
~~Next 5 komentarzy ;) Powodzenia . :)
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział 1 Bezgraniczna Miłość
*Oczami Stelli *
-Stell...
-Mamo, zostań ze mną! -wykrzyczałam by nie odchodziła , lecz teraz mogłam tylko podziwiać jak biała rozmazana postać znika w dali pomieszczenia.
-Obudź się! -usłyszałam kolejny raz głos , ale to nie jest moja matula. Otworzyłam szeroko oczy i zauważyłam mojego ojca. Trzyma mnie za przedramiona i trzęsie mną . Moje ciało całe zesztywniało .
-P..proszę, zostaw mnie! -błagałam. Postawił mnie tak , że stałam na własnych nogach. Dziwne , że czasem go nie poznaje . Raz jest bezgraniczny , brutalny , nerwowy , wulgarny , bezlitosny, szalony , bez uczuć , egoistyczny , a raz zwykłym normalnym człowiekiem, który umie dobrze traktować ludzi.
Czasem mam wrażenie , że Bóg zabrał mamę tylko dlatego by obronić ją przed brutalnym ojcem.
Często wracał do domu pijany , a gdy myślał , że śpię zmuszał moją mamę do stosunku, gdy próbowała się mu postawić bił ją . Zawsze po takich sytuacjach słyszałam jej szloch , nie mogłam nic zrobić .
W mojej dziecinnej głowie widniały obrazy na których widziałam jak pijany ojciec katuje mamę , na jej pulchnej twarzy widniały liczne rozcięcia i łzy spływające po jej policzkach. Oczy były aż czerwone z wycieńczenia i płaczu . Szlochy wydobywające się z jej ust dudniły echem w mojej głowie. "Dlaczego ona musiała tak cierpieć.?" Była śliczną i sprawiedliwą kobietą. Chciała odejść. Jedyną przeszkodą było to, że go kochała . "Bezgranicznie " - podkreśliłam to słowo w myślach.
Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się na moje w tym momencie bardzo interesujące buty . Ojciec stał przede mną i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
-Stell... -wyszeptał kucając w miejscu w którym stał. Gwałtownie zaciągnęłam się powietrzem i dopiero teraz spostrzegłam , że nie jest pod wpływem alkoholu . Gdy mnie bił ....mam wrażenie , że to było przed chwilą. "Jak długo spałam? " zapytałam się w myślach badając uważnie każdą najmniejszą ryskę na moich dłoniach. Widniały na niej duże i małe blizny po atakach mojego ojca. Równie dobrze mogłabym pójść z tym na policję , ale ... " Ja go kocham?" to zabrzmiało jak pytanie a nie stwierdzenie .
Wiem , że normalny człowiek nienawidziłby za coś takiego , ale to mój ojciec...był ze mną od dziecka , wychowywał , był przy mnie.. "byliśmy normalną, kochającą się rodzinką" westchnęłam i przełknęłam gulę tworzącą się w moim gardle.
-Stell ...ja przepraszam.. - z pozycji kucającej , upadł na kolana tuż przy moich nogach. Wtulił twarz w moje kolana błagając o wybaczenie. Szok. To jedyne co mną w tej chwili kierowało . Mój ojciec właśnie błaga bym mu wybaczyła. Co się właśnie dzieje.
*Oczami Thomas'a (Ojciec Stelli) *
"Cały dzień" to już cały jebany dzień powtórzyłem w myślach uderzając pięścią w framugę drzwi od łazienki.
Cały dzień nie wyszła z pokoju . Kilkukrotnie pukałem , prosiłem by otworzyła , by coś zjadła...ale w zamian otrzymałem głuchą ciszę . Wczoraj wieczorem zachowałem się jak ostatni chuj. Najebałem się jak świnia . "Jebany John ! " Wpierdolił mnie w gówno. Tak strasznie żałuje tego jak traktowałem "traktuje " poprawiłem się ..swoją rodzinę. Przez te jebane narkotyki. -Kurwa! -wrzasnąłem i kolejny talerz jebnął z hukiem o podłogę. Nagle moje serce podskoczyło do gardła , gdy usłyszałem ciche szmery z pokoju Stell.
"Mamo, zostań ze mną! " -wykrzyczała a ja nie miałem siły na zabawę z drzwiami , kopnąłem w nie z całej siły i ujrzałem Stell leżącą na podłodze i wijącą się pod kałużą zmieszanej krwi i łez . "Co ja zrobiłem?!"
-Obudź się! -złapałem ją za przedramiona i potrząsałem by się obudziła. Otworzyła gwałtownie oczy.
-P.proszę zostaw mnie -wyjęczała .
Już i tak się mnie boi wystarczająco by dostać zawału ...ale coś ją przy mnie trzyma i za nic w świecie nie wiem co . Postawiłem ją na nogi a ona usiadła na łóżku. Klęknąłem przed nią i zacząłem błagać o wybaczenie. Widać w jej oczach istny szok. Czyżby się tego po mnie nie spodziewała? "No jasne , że się nie spodziewała . Przecież kurwa ją biłem! " moje drugie 'złe' ja zakpiło ze mnie."Mam nadzieje, że mi wybaczy" westchnąłem .
*Kilka dni później* ~~ *Oczami Louisa*
-Zayn! Harry! -krzyknąłem do chłopaków którzy właśnie wybierali jedzenie na weekendowe posiedzenie naszego grona . Przyjaciele zatrzymali się w pół kroku i popatrzyli na mnie rozbawionymi spojrzeniami.
-Co jest Lou? -zapytał Harry wrzucając do koszyka kilka paczek chipsów. - masz "TE" dni i wstydzisz się kupić podpaski? -dodał drwiąc ze mnie. Po chwili już trzymali się za brzuchy dając mi do zrozumienia , że bardzo ich rozbawiam. Przewróciłem oczami.
-Słuchajcie ..może zaprosimy Liama z Dani? hmm? - posłałem im wesoły uśmiech .
-No cóż , do weekendu jest sporo czasu możecie się więc spokojnie zastanowić -usłyszałem donośny śmiech za moimi plecami.
-I z czego się tak cieszysz , buraku? -za chichrał Harry . Blondyn spojrzał na niego dalej się śmiejąc.
-Bo...bo..Louis ...-przerwał żeby dalej się śmiać. -tydzień temu powiedział ,że Dani zawsze przyprowadza jakieś dziewczyny ze sobą ,a teraz tak nagle chce żeby ona przyszła. -znowu zaczął się śmiać, ale po chwili dotarł do niego sens wypowiedzianych przez siebie słów i zamilkł .
Fakt, Dani zawsze przyprowadza ze sobą swoje koleżanki co oznacza , że kolejny weekend zaliczam laski. Uśmiechnąłem się do swoich myśli.
-To jak ? Zapraszamy Danielle? hmm? -zaśmiałem się .
-Jasne ...zaliczymy coś? -zaśmiał się Harry, ale po jego minie twierdzę , że to nie było pytanie.
Dwadzieścia minut później siedzę w salonie oglądając TV. Harry i Niall robią w kuchni jedzenie, a Zayn pali papierosa na tarasie.
*Oczami Stelli*
Siedzimy przy pięcioosobowym stoliku w kawiarni. Przeglądamy spokojnie menu , gdy do stolika podchodzi śliczna blondynka z małym notesikiem i długopisem w ręku . Widać ,że jest zmęczona , dziś jest tu tłok , prócz kilku miejsc wszystkie są już zajęte a gości przybywa.
-Mogę pomóc? -pyta zmęczonym głosem.
-Poprosimy dwie latte macchiato .-uśmiechnęłam się sztucznie .
-Coś jeszcze ? - kiwnęłam przecząco głową na znak , że już dziękujemy . Blondynka oddaliła się po następne zamówienia. Przeniosłam wzrok na Sam. Siedzi spokojnie , ale wpatruje się we mnie niepokojąco .
-Co jest? -pyta po chwili , moje usta otwierają się by coś powiedzieć , gdy nagle przerywa mi damski głos.
-Przepraszam. -powiedziała spokojnie. Spojrzałam na nią czekając na to co chcę powiedzieć . Zdążyłam przyjrzeć się jej osobie . Jest ubrana w obcisłą sukienkę idealnie podkreślającą jej szczupłą figurę. Buty na wysokim obcasie wydłużają jej śliczne nogi. "Wow!" westchnęłam ." Czy wszystkie dziewczyny muszą być tak ładne , a ja taka brzydka.? "
-O co chodzi? -zapytała zniecierpliwiona Sam. Dziewczyna lekko rozchyliła usta i zaczęła.
-Mam wielką prośbę... Bardzo zależy mi i moim trzem przyjaciółką na tym by napić się tu kawy , ale niestety nie ma miejsca w kawiarni . Wszystkie miejsca są zajęte , a zauważyłam , że macie trzy wolne , więc..
-Tak , jasne ...możecie się przysiąść.. -odparłam lekko uśmiechając się. Dziwne bo od kilku dni rzadko uśmiecham się z własnej woli. Tej dziewczynie naprawdę zależało.
-Och! Naprawdę? -pisnęła ze szczęścia . -Zaraz wrócę. -poinformowała i pobiegła w stronę dwóch dziewczyn , równie ślicznych jak ona. Po chwili wróciła z uśmiechem na buzi i rozsiadły się wygodnie.
-Naprawdę Danielle ? Byłoby wspaniale. -westchnęła uradowana Sam.
-Zawsze nudzę się w ich "weekendową noc" . Oglądają mecze , piją i śmieją się ze wszystkiego. Zawsze biorę ze sobą przyjaciółki , tym razem sami zaproponowali bym kogoś wzięła , żebym się nie nudziła..więc..-uśmiechnęła się , a my odwzajemniłyśmy tym samym.
-To jesteśmy umówione.- odparła Perrie , blondynka z ciemnoróżowymi końcówkami włosów.
-Nie przyjmuję odmowy -wtrąciła Jade , jej gęste brązowe włosy wpadają jej na twarz , a ta ciągle je poprawia. Jej uśmiech rozjaśnia całą twarz tej istoty. "Więc nie ma mowy na wymówkę?" zakpiłam z siebie w myślach. W między czasie wymieniłyśmy się numerami robiąc przy tym śmieszne zdjęcia na pamiątkę naszego pierwszego spotkania. Nawet nie wiem kiedy zleciał czas w kawiarni, pożegnałyśmy się z Dani , Jade i Pezz małym przytuleniem i buziakiem w policzek.
Leżąc na wygodnym łóżku rozmyślałam jak będzie wyglądać weekend u nieznajomych chłopaków.
Mimo tego , że dziewczyny przekonywały nas , że oni są "w porządku" miałam małe przeczucia.
"Co zrobi ojciec jak dowie się , że spałam u jakichś obcych chłopaków.?" -zapytałam siebie przerażona na samą myśl o jego reakcji. "Powiem , że będę nocować u Sam. " Tak... na pewno się zgodzi. Chyba ją lubi.
Weekend zbliża się wielkimi krokami za niecałe 24 godziny pójdę na małą "domówkę" z naciskiem na słowo "domówka" . Ułożyłam się wygodnie na łóżku i wtuliłam twarz w chłodny materiał poduszki.
"Obyś mnie dziś odwiedziła..." westchnęłam z nadzieją na przyjście w śnie mojej umarłej matuli . Samotna łza spłynęła po moim policzku , nie fatygując się po to by ją wytrzeć pozwalam jej swobodnie spłynąć na delikatny materiał pod moją twarzą. Zaciskam oczy i po kilku minutach rozmyślań widzę ciemną stronę mojego życia.
~~
-Stell...
-Mamo, zostań ze mną! -wykrzyczałam by nie odchodziła , lecz teraz mogłam tylko podziwiać jak biała rozmazana postać znika w dali pomieszczenia.
-Obudź się! -usłyszałam kolejny raz głos , ale to nie jest moja matula. Otworzyłam szeroko oczy i zauważyłam mojego ojca. Trzyma mnie za przedramiona i trzęsie mną . Moje ciało całe zesztywniało .
-P..proszę, zostaw mnie! -błagałam. Postawił mnie tak , że stałam na własnych nogach. Dziwne , że czasem go nie poznaje . Raz jest bezgraniczny , brutalny , nerwowy , wulgarny , bezlitosny, szalony , bez uczuć , egoistyczny , a raz zwykłym normalnym człowiekiem, który umie dobrze traktować ludzi.
Czasem mam wrażenie , że Bóg zabrał mamę tylko dlatego by obronić ją przed brutalnym ojcem.
Często wracał do domu pijany , a gdy myślał , że śpię zmuszał moją mamę do stosunku, gdy próbowała się mu postawić bił ją . Zawsze po takich sytuacjach słyszałam jej szloch , nie mogłam nic zrobić .
W mojej dziecinnej głowie widniały obrazy na których widziałam jak pijany ojciec katuje mamę , na jej pulchnej twarzy widniały liczne rozcięcia i łzy spływające po jej policzkach. Oczy były aż czerwone z wycieńczenia i płaczu . Szlochy wydobywające się z jej ust dudniły echem w mojej głowie. "Dlaczego ona musiała tak cierpieć.?" Była śliczną i sprawiedliwą kobietą. Chciała odejść. Jedyną przeszkodą było to, że go kochała . "Bezgranicznie " - podkreśliłam to słowo w myślach.
Usiadłam na łóżku i wpatrywałam się na moje w tym momencie bardzo interesujące buty . Ojciec stał przede mną i wpatrywał się we mnie jak w obrazek.
-Stell... -wyszeptał kucając w miejscu w którym stał. Gwałtownie zaciągnęłam się powietrzem i dopiero teraz spostrzegłam , że nie jest pod wpływem alkoholu . Gdy mnie bił ....mam wrażenie , że to było przed chwilą. "Jak długo spałam? " zapytałam się w myślach badając uważnie każdą najmniejszą ryskę na moich dłoniach. Widniały na niej duże i małe blizny po atakach mojego ojca. Równie dobrze mogłabym pójść z tym na policję , ale ... " Ja go kocham?" to zabrzmiało jak pytanie a nie stwierdzenie .
Wiem , że normalny człowiek nienawidziłby za coś takiego , ale to mój ojciec...był ze mną od dziecka , wychowywał , był przy mnie.. "byliśmy normalną, kochającą się rodzinką" westchnęłam i przełknęłam gulę tworzącą się w moim gardle.
-Stell ...ja przepraszam.. - z pozycji kucającej , upadł na kolana tuż przy moich nogach. Wtulił twarz w moje kolana błagając o wybaczenie. Szok. To jedyne co mną w tej chwili kierowało . Mój ojciec właśnie błaga bym mu wybaczyła. Co się właśnie dzieje.
*Oczami Thomas'a (Ojciec Stelli) *
"Cały dzień" to już cały jebany dzień powtórzyłem w myślach uderzając pięścią w framugę drzwi od łazienki.
Cały dzień nie wyszła z pokoju . Kilkukrotnie pukałem , prosiłem by otworzyła , by coś zjadła...ale w zamian otrzymałem głuchą ciszę . Wczoraj wieczorem zachowałem się jak ostatni chuj. Najebałem się jak świnia . "Jebany John ! " Wpierdolił mnie w gówno. Tak strasznie żałuje tego jak traktowałem "traktuje " poprawiłem się ..swoją rodzinę. Przez te jebane narkotyki. -Kurwa! -wrzasnąłem i kolejny talerz jebnął z hukiem o podłogę. Nagle moje serce podskoczyło do gardła , gdy usłyszałem ciche szmery z pokoju Stell.
"Mamo, zostań ze mną! " -wykrzyczała a ja nie miałem siły na zabawę z drzwiami , kopnąłem w nie z całej siły i ujrzałem Stell leżącą na podłodze i wijącą się pod kałużą zmieszanej krwi i łez . "Co ja zrobiłem?!"
-Obudź się! -złapałem ją za przedramiona i potrząsałem by się obudziła. Otworzyła gwałtownie oczy.
-P.proszę zostaw mnie -wyjęczała .
Już i tak się mnie boi wystarczająco by dostać zawału ...ale coś ją przy mnie trzyma i za nic w świecie nie wiem co . Postawiłem ją na nogi a ona usiadła na łóżku. Klęknąłem przed nią i zacząłem błagać o wybaczenie. Widać w jej oczach istny szok. Czyżby się tego po mnie nie spodziewała? "No jasne , że się nie spodziewała . Przecież kurwa ją biłem! " moje drugie 'złe' ja zakpiło ze mnie."Mam nadzieje, że mi wybaczy" westchnąłem .
*Kilka dni później* ~~ *Oczami Louisa*
-Zayn! Harry! -krzyknąłem do chłopaków którzy właśnie wybierali jedzenie na weekendowe posiedzenie naszego grona . Przyjaciele zatrzymali się w pół kroku i popatrzyli na mnie rozbawionymi spojrzeniami.
-Co jest Lou? -zapytał Harry wrzucając do koszyka kilka paczek chipsów. - masz "TE" dni i wstydzisz się kupić podpaski? -dodał drwiąc ze mnie. Po chwili już trzymali się za brzuchy dając mi do zrozumienia , że bardzo ich rozbawiam. Przewróciłem oczami.
-Słuchajcie ..może zaprosimy Liama z Dani? hmm? - posłałem im wesoły uśmiech .
-No cóż , do weekendu jest sporo czasu możecie się więc spokojnie zastanowić -usłyszałem donośny śmiech za moimi plecami.
-I z czego się tak cieszysz , buraku? -za chichrał Harry . Blondyn spojrzał na niego dalej się śmiejąc.
-Bo...bo..Louis ...-przerwał żeby dalej się śmiać. -tydzień temu powiedział ,że Dani zawsze przyprowadza jakieś dziewczyny ze sobą ,a teraz tak nagle chce żeby ona przyszła. -znowu zaczął się śmiać, ale po chwili dotarł do niego sens wypowiedzianych przez siebie słów i zamilkł .
Fakt, Dani zawsze przyprowadza ze sobą swoje koleżanki co oznacza , że kolejny weekend zaliczam laski. Uśmiechnąłem się do swoich myśli.
-To jak ? Zapraszamy Danielle? hmm? -zaśmiałem się .
-Jasne ...zaliczymy coś? -zaśmiał się Harry, ale po jego minie twierdzę , że to nie było pytanie.
Dwadzieścia minut później siedzę w salonie oglądając TV. Harry i Niall robią w kuchni jedzenie, a Zayn pali papierosa na tarasie.
*Oczami Stelli*
Siedzimy przy pięcioosobowym stoliku w kawiarni. Przeglądamy spokojnie menu , gdy do stolika podchodzi śliczna blondynka z małym notesikiem i długopisem w ręku . Widać ,że jest zmęczona , dziś jest tu tłok , prócz kilku miejsc wszystkie są już zajęte a gości przybywa.
-Mogę pomóc? -pyta zmęczonym głosem.
-Poprosimy dwie latte macchiato .-uśmiechnęłam się sztucznie .
-Coś jeszcze ? - kiwnęłam przecząco głową na znak , że już dziękujemy . Blondynka oddaliła się po następne zamówienia. Przeniosłam wzrok na Sam. Siedzi spokojnie , ale wpatruje się we mnie niepokojąco .
-Co jest? -pyta po chwili , moje usta otwierają się by coś powiedzieć , gdy nagle przerywa mi damski głos.
-Przepraszam. -powiedziała spokojnie. Spojrzałam na nią czekając na to co chcę powiedzieć . Zdążyłam przyjrzeć się jej osobie . Jest ubrana w obcisłą sukienkę idealnie podkreślającą jej szczupłą figurę. Buty na wysokim obcasie wydłużają jej śliczne nogi. "Wow!" westchnęłam ." Czy wszystkie dziewczyny muszą być tak ładne , a ja taka brzydka.? "
-O co chodzi? -zapytała zniecierpliwiona Sam. Dziewczyna lekko rozchyliła usta i zaczęła.
-Mam wielką prośbę... Bardzo zależy mi i moim trzem przyjaciółką na tym by napić się tu kawy , ale niestety nie ma miejsca w kawiarni . Wszystkie miejsca są zajęte , a zauważyłam , że macie trzy wolne , więc..
-Tak , jasne ...możecie się przysiąść.. -odparłam lekko uśmiechając się. Dziwne bo od kilku dni rzadko uśmiecham się z własnej woli. Tej dziewczynie naprawdę zależało.
-Och! Naprawdę? -pisnęła ze szczęścia . -Zaraz wrócę. -poinformowała i pobiegła w stronę dwóch dziewczyn , równie ślicznych jak ona. Po chwili wróciła z uśmiechem na buzi i rozsiadły się wygodnie.
-Naprawdę Danielle ? Byłoby wspaniale. -westchnęła uradowana Sam.
-Zawsze nudzę się w ich "weekendową noc" . Oglądają mecze , piją i śmieją się ze wszystkiego. Zawsze biorę ze sobą przyjaciółki , tym razem sami zaproponowali bym kogoś wzięła , żebym się nie nudziła..więc..-uśmiechnęła się , a my odwzajemniłyśmy tym samym.
-To jesteśmy umówione.- odparła Perrie , blondynka z ciemnoróżowymi końcówkami włosów.
-Nie przyjmuję odmowy -wtrąciła Jade , jej gęste brązowe włosy wpadają jej na twarz , a ta ciągle je poprawia. Jej uśmiech rozjaśnia całą twarz tej istoty. "Więc nie ma mowy na wymówkę?" zakpiłam z siebie w myślach. W między czasie wymieniłyśmy się numerami robiąc przy tym śmieszne zdjęcia na pamiątkę naszego pierwszego spotkania. Nawet nie wiem kiedy zleciał czas w kawiarni, pożegnałyśmy się z Dani , Jade i Pezz małym przytuleniem i buziakiem w policzek.
Leżąc na wygodnym łóżku rozmyślałam jak będzie wyglądać weekend u nieznajomych chłopaków.
Mimo tego , że dziewczyny przekonywały nas , że oni są "w porządku" miałam małe przeczucia.
"Co zrobi ojciec jak dowie się , że spałam u jakichś obcych chłopaków.?" -zapytałam siebie przerażona na samą myśl o jego reakcji. "Powiem , że będę nocować u Sam. " Tak... na pewno się zgodzi. Chyba ją lubi.
Weekend zbliża się wielkimi krokami za niecałe 24 godziny pójdę na małą "domówkę" z naciskiem na słowo "domówka" . Ułożyłam się wygodnie na łóżku i wtuliłam twarz w chłodny materiał poduszki.
"Obyś mnie dziś odwiedziła..." westchnęłam z nadzieją na przyjście w śnie mojej umarłej matuli . Samotna łza spłynęła po moim policzku , nie fatygując się po to by ją wytrzeć pozwalam jej swobodnie spłynąć na delikatny materiał pod moją twarzą. Zaciskam oczy i po kilku minutach rozmyślań widzę ciemną stronę mojego życia.
~~ I jak się podoba pierwszy rozdział . Proszę skomentujcie jeśli się podoba. :* Następny będzie albo w środę albo w czwartek. ;) To zależy kiedy napiszę następny rozdział. :) No i z góry przepraszam za błędy ;) ~~
niedziela, 23 marca 2014
Prolog
*Oczami Stell *
Podniosłam się i od razu przywitał mnie cios w twarz . Ciepła ciecz pokryła moją dolną wargę przedostając się do jamy ustnej. Łzy zakuły mnie w oczy . Upadłam bezwładnie na podłogę , otarłam łzy i załkałam cicho.
Usłyszałam trzask drzwi . "Wyszedł" pomyślałam. Powoli przeczołgałam się do drzwi mojego pokoju by przekręcić je na kluczyk. Osunęłam się po drzwiach i przyległam policzkiem do lodowatej podłogi. Mieszanka krwi i łez utworzyła pod moją twarzą kałuże . Chcę wstać , lecz nie mogę .
W mojej głowie płonie ogień złości i adrenaliny. " Tak bardzo chcę już stąd uciec. ". Moje powieki zatrzaskują się , a ja odpływam w głęboki sen.
" -Stella! -woła mnie cichy kobiecy głos. Doskonale go znam . " Mama! ".
-Mamo? -zapytałam niepewnie. Otworzyłam drzwi , które stały mi na przeszkodzie do ujrzenia mojej mamy. Mocny pobłysk światła wydostającego się zza drzwi sprawił , że błyskawicznie zacisnęłam powieki i przystawiłam do nich dłoń chroniąc się przed palącym białym przebłyskiem . Wolną ręką sięgnęłam do dekoltu po okulary przeciwsłoneczne , założyłam je na nos i spojrzałam w białe rozświetlone pomieszczenie .
"Gdzie ja jestem? " moje myśli właśnie tarzały się po pustyni. Nie mam pojęcia gdzie jestem , nie słyszę nawet mojej mamy i jej delikatnie aksamitnego głosu.
-Mamo? - z moich ust wyłonił się cichy lecz bardzo pewny i drżący głos . Nawet nie wiem gdzie podziały się moje okulary przeciwsłoneczne.
-Jestem tutaj! -usłyszałam głos i zrobiłam kilka pewnych kroków przed siebie by wreszcie zobaczyć prawie przezroczystą postać mojej matki. Delikatne krople ciepłej cieczy spłynęły po moich policzkach, pociągnęłam nosem i otarłam kolejną płynącą łzę z mojego policzka. Jestem tak blisko, a jednak daleko.
-Córeczko..-usłyszałam po raz kolejny ciepły , troskliwy i drżący głos mojej matuli . Podeszłam tak blisko ,że gdybym wyciągnęła dłoń to bym dotknęła delikatnej postaci, lekko rozmazującej się postaci.
Zacisnęłam oczy by łzy nie zamydlały mi widoku mojej mamy. Stała tam twarzą w twarz ze mną .
Boję się otworzyć oczy. "Co jeśli gdy je otworzę Ona...ona zniknie?" zapytałam się w myślach.
Poczułam lodowatą dłoń na moim ramieniu gdzie widniał nowy siniak , który zrobił mój Ojciec .
Teraz wszystko wydaje się takie 'inne'. Miejsca siniaków są kolorowe jakby przepełnione szczęściem , a nie bólem i smutkiem. Żadna część ciała nie bolała mnie tak jak zwykle . Czułam się bezpieczna "Bezpieczna" potwierdziłam w myślach. Bardzo powoli otworzyłam oczy , miałam nadzieje , że nie zniknie.
Spojrzałam na nią . Na moją mamusie , której tak bardzo potrzebowałam, ale z drugiej strony cieszyłam się , że przynajmniej ona jest teraz szczęśliwa i nie musi znosić swojego męża , a mojego ojca.
Zimne "ręce" oplotły moje ciało . Przeszył mnie niesamowity dreszcz. Poczułam się jakbym wtulała się w nią jak w normalną "żyjącą " osobę. Zatrzasnęłam powieki by poczuć się jeszcze lepiej.
Poczułam jak mama potrząsa moim ciałem trzymając mnie za ramiona i szepcząc moje imię.
-Stella , Stella , Stella....
Podniosłam się i od razu przywitał mnie cios w twarz . Ciepła ciecz pokryła moją dolną wargę przedostając się do jamy ustnej. Łzy zakuły mnie w oczy . Upadłam bezwładnie na podłogę , otarłam łzy i załkałam cicho.
Usłyszałam trzask drzwi . "Wyszedł" pomyślałam. Powoli przeczołgałam się do drzwi mojego pokoju by przekręcić je na kluczyk. Osunęłam się po drzwiach i przyległam policzkiem do lodowatej podłogi. Mieszanka krwi i łez utworzyła pod moją twarzą kałuże . Chcę wstać , lecz nie mogę .
W mojej głowie płonie ogień złości i adrenaliny. " Tak bardzo chcę już stąd uciec. ". Moje powieki zatrzaskują się , a ja odpływam w głęboki sen.
" -Stella! -woła mnie cichy kobiecy głos. Doskonale go znam . " Mama! ".
-Mamo? -zapytałam niepewnie. Otworzyłam drzwi , które stały mi na przeszkodzie do ujrzenia mojej mamy. Mocny pobłysk światła wydostającego się zza drzwi sprawił , że błyskawicznie zacisnęłam powieki i przystawiłam do nich dłoń chroniąc się przed palącym białym przebłyskiem . Wolną ręką sięgnęłam do dekoltu po okulary przeciwsłoneczne , założyłam je na nos i spojrzałam w białe rozświetlone pomieszczenie .
"Gdzie ja jestem? " moje myśli właśnie tarzały się po pustyni. Nie mam pojęcia gdzie jestem , nie słyszę nawet mojej mamy i jej delikatnie aksamitnego głosu.
-Mamo? - z moich ust wyłonił się cichy lecz bardzo pewny i drżący głos . Nawet nie wiem gdzie podziały się moje okulary przeciwsłoneczne.
-Jestem tutaj! -usłyszałam głos i zrobiłam kilka pewnych kroków przed siebie by wreszcie zobaczyć prawie przezroczystą postać mojej matki. Delikatne krople ciepłej cieczy spłynęły po moich policzkach, pociągnęłam nosem i otarłam kolejną płynącą łzę z mojego policzka. Jestem tak blisko, a jednak daleko.
-Córeczko..-usłyszałam po raz kolejny ciepły , troskliwy i drżący głos mojej matuli . Podeszłam tak blisko ,że gdybym wyciągnęła dłoń to bym dotknęła delikatnej postaci, lekko rozmazującej się postaci.
Zacisnęłam oczy by łzy nie zamydlały mi widoku mojej mamy. Stała tam twarzą w twarz ze mną .
Boję się otworzyć oczy. "Co jeśli gdy je otworzę Ona...ona zniknie?" zapytałam się w myślach.
Poczułam lodowatą dłoń na moim ramieniu gdzie widniał nowy siniak , który zrobił mój Ojciec .
Teraz wszystko wydaje się takie 'inne'. Miejsca siniaków są kolorowe jakby przepełnione szczęściem , a nie bólem i smutkiem. Żadna część ciała nie bolała mnie tak jak zwykle . Czułam się bezpieczna "Bezpieczna" potwierdziłam w myślach. Bardzo powoli otworzyłam oczy , miałam nadzieje , że nie zniknie.
Spojrzałam na nią . Na moją mamusie , której tak bardzo potrzebowałam, ale z drugiej strony cieszyłam się , że przynajmniej ona jest teraz szczęśliwa i nie musi znosić swojego męża , a mojego ojca.
Zimne "ręce" oplotły moje ciało . Przeszył mnie niesamowity dreszcz. Poczułam się jakbym wtulała się w nią jak w normalną "żyjącą " osobę. Zatrzasnęłam powieki by poczuć się jeszcze lepiej.
Poczułam jak mama potrząsa moim ciałem trzymając mnie za ramiona i szepcząc moje imię.
-Stella , Stella , Stella....
piątek, 21 marca 2014
Bochaterowie
Co jakiś rozdział dochodzą nowi bohaterowie , więc jeśli chcecie sprawdzać ich wygląd to jesteście na dobrej drodze kliknij zakładkę " Bohaterowie"
[Louis William Tomlinson] – główny bohater , urodzony 24 grudnia 1991r.(22 lata) pochodzi z Doncaster w Wielkiej Brytanii.
Jego kręgi:
/\ Liam (21) , Harry (20), Niall(21), Zayn (21) /\
[Stella Cornery]-główna bohaterka , urodzona 20 lipca 1995r (19 lat) pochodzi z Bradford w WB.
Jest jedynaczką.
Pojawiają się w rozdziale 8 :
[Louis William Tomlinson] – główny bohater , urodzony 24 grudnia 1991r.(22 lata) pochodzi z Doncaster w Wielkiej Brytanii.
Jego kręgi:
/\ Liam (21) , Harry (20), Niall(21), Zayn (21) /\
![]() | ||
| Harry Styles |
![]() |
| Liam Payne |
![]() |
| Zayn Malik |
![]() |
| Niall Horan |
[Stella Cornery]-główna bohaterka , urodzona 20 lipca 1995r (19 lat) pochodzi z Bradford w WB.
Jest jedynaczką.
- .Samanta Rodrigo - bliska przyjaciółka Stell , 19 lat , 13 marca 1995r , pochodzi z Bradford w Wielkiej Brytanii
![]() |
| Samanta Rodrigo |
- .Thomas Cornery - Ojciec Stell.
![]() |
| Thomas Cornery -Ojciec Stell |
- Logan Twins - 20 lat 23 Maja 1994r. Mieszka w Szwecji , sam w wielkim mieszkaniu , które dostał od ojca ponieważ ten ciągle wyjeżdża w sprawach biznesowych . John Twins (Ojciec Logana ) to najlepszy przyjaciel ojca Stell.
Pojawiają się w rozdziale 8 :
- Liam Dawkins (20 Lat) - Bart Katherine .
- Katherine Dawkins (19 Lat) -Siostra Liama
- Christian Ralfie (21 Lat ) -Chłopak Katherine :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)









