poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 4 Złe nowiny

                                                                      ***
Po śniadaniu rozmawiałam chwilę z Pezz . Opowiadała mi o nocy spędzonej z Zaynem.
Sobota minęła dość szybko . Czas minął nam przy oglądaniu telewizji , na wygłupach i naszych małych zawodach. Nie spodziewałam się tak fajnych pięciu chłopaków .
-Zróbmy sobie jakieś pamiątkowe fotki.-zaproponował Niall.
-Okey , pójdę po swój telefon. -odparłam i po chwili wchodziłam już do pokoju Lou .
Złapałam za telefon leżący na szafce nocnej , gdy schodziłam po schodach telefon zaczął wibrować . Prywatny. Zatrzymałam się by odebrać. Przyłożyłam do ucha.

*POV Louis*
Stell stanęła na schodach i przystawiła telefon do ucha. Podszedłem bliżej by słyszeć z kim rozmawia . I o czym. "Czy ja jestem Zazdrosny?!  Tak, zdecydowanie." .
"Tak , przy telefonie." .
"Tak , coś się stało?"
"Słucham? To żart? " Stall zbladła na twarzy . Wypuściła telefon z ręki , który upadł na schody odbijając się od każdego po kolei . Szybko zareagowałem i podbiegłem do dziewczyny która bezsilnie podpierała się barierki przy schodach.
-Co się stało?! -zapytałem pośpiesznie trzymając dziewczynę na rękach.
-M.mój ta... tata , nie...nie żyje . -jąkając się odpowiedziała powoli i cichutko.
-Co? -nie dowierzałem w to co usłyszałem. "Jak to jej tata nie żyje!? Co się kurwa stało?"
-Ja muszę go...zobaczyć. -odparła .

*POV Stella*
Louis przywiózł mnie do domu. Szybko wysiadłam z samochodu , Louis dogonił mnie i złapał za rękę . W tym momencie nie czułam nic innego jak niepewności. "Czy ktoś robił by sobie żarty z tak poważnych rzeczy.?"
Weszłam po schodach . Przy drzwiach stoi mężczyzna, a dokładniej policjant.
-Przepraszam , chcę wejść do domu. -odparłam i już nacisnęłam na klamkę gdy usłyszałam jak odpycha ode mnie Louisa.
-Jest ze mną! -wymamrotałam, a policjant wpuścił go za mną . Wbiegłam do apartamentu gdzie wałęsało się kilka osób którzy zawzięcie czegoś szukało. Każdy patrzył na mnie i wysyłał mi współczujące spojrzenia . "Mam nadzieje , że to jakiś żart.....proszę , niech to będzie żart". Łzy zakuły mnie w oczy.
Byłam już chyba wszędzie, nigdzie nie widzę go. "Kuchnia!" szybko wbiegłam do kuchni , moje oczy przejechały po wszystkich elementach pomieszczenia a zatrzymały się na podłodze gdzie znajdował się czarny worek. "Nie! To nie prawda! " niekontrolowany wybuch płaczu wywołał we mnie burze uczuć , Louis znalazł mnie od razu i przytulił. Mimo, że zdążyłam go już trochę poznać to nie ufałam mu. Wygląda na niewinnego , ale taki nie jest . Na pewno coś ukrywa.
-Chcę go panienka zobaczyć? -usłyszałam głos i przeniosłam wzrok na mężczyznę w mundurze policyjnym , skinęłam głową i wstałam by oderwać się od Lou. "Niech on już sobie pójdzie."
Policjant rozsunął suwak czarnego worka a ja ujrzałam bladą twarz  mojego ojca .
Na jego szyi widnieją czerwono fioletowe ślady . "Powiesił się..." westchnęłam przełykając gule , która dusiła mnie w gardle . " Może lepiej gdyby mnie udusiła?" pomyślałam . Spojrzałam na wpatrującego się w ciało policjanta i wstałam by dowiedzieć się czegokolwiek .
-Wiadoma jest przyczyna jego śmierci ? - próbowałam być poważna lecz głos łamał mi się co słowo .
Na zewnątrz wyglądałam na spokojną osobę z kilkoma łzami ściekającymi bezwładnie po policzkach  , lecz w środku załamałam się, myślałam nad tym co będzie dalej, czy dam sobie radę "Przecież nie mam nikogo więcej prócz Sam."
-To nie była zwykła śmierć, ojciec panienki popełnił samobójstwo .
Wiem , że panienka jest zmęczona i to nie jest stosowne w tej chwili , ale czy mógłbym zadać panience kilka standardowych pytań? -Zapytał .
-Tak . -odparłam i usiadłam na kanapie naprzeciw policjanta , który notował wszystko co powiedziałam.
Policjant zadał kilka pytań na które odpowiedziałam bez żadnego wahania .
Dziś nadszedł dzień by wreszcie wyrzucić z siebie całą prawdę.
-Przepraszam...-Mężczyzna zastygł w miejscu gdy wymamrotałam do niego kilka słów -czy mogę panu coś powiedzieć? Mam nadzieje, że może pomoże to w poszukiwaniu przyczyn jego samobójstwa. -westchnęłam a mężczyzna wrócił na swoje dawne miejsce na kanapie.
-Chciałabym opowiedzieć o tym jak mój ojciec traktował mnie i moją mamę ... -zatrzymałam się by otrzymać skinienie głową bym kontynuowała . Pocieszeniem było to , że Louis nie mógł brać udziału przy mojej rozmowie z policjantem i został wyprowadzony razem z tymi jego bezimiennymi tatuażami .
-A więc? -ożyłam na głos policjanta.
-więc.. gdy byłam mała ojciec przychodził do domu pijany. Bił moją mamę gdy tylko mu się sprzeciwiła, zamykał mnie w pokoju bym nie przeszkadzała mu w biciu i gwałceniu mojej mamy . Zawsze gdy próbowałam ratować mamę kończyło się na lejącej się krwi albo ze mnie , albo z mamy.
Przez to , że mnie bił miałam wiele siniaków i blizn . Wstydziłam się chodzić do szkoły , więc nie chodziłam w skutek czego zostałam z niej wydalona.  Dwa miesiące później dowiedziałam się, że moja mama ma nowotwór . Mój ojciec przychodził do domu pijany częściej niż zwykle . Lekarze stwierdzili , że mamie zostało mniej niż dwa tygodnie życia. Nie mylili się. Ojciec nie przestawał pić i bić mamy . Zamiast spędzać z nią jak najlepiej czas ... on sprawiał jej jeszcze większy ból. Gdy mama umarła strasznie się zmienił . On również przeżywał to , że stracił ją już na zawsze. Tylko , że on nie umiał sobie z tym wszystkim poradzić.
Mimo iż sprawił , że bardzo cierpiałam nie potrafiłam go nie kochać . To przecież mój ojciec i wiem , że na swój sposób ...on kocha mnie ...
Pamiętam , że jak kiedyś już po śmierci mamy nocowałam u przyjaciółki Sam , a kiedy wróciłam pobił mnie i zamknął w pokoju bo bał się , że odeszłam od niego.. -westchnęłam spoglądając na swoje splecione i zimne ze stresu palce u rąk . Policjant ani razu nie przerwał mi mojej wypowiedzi zauważyłam , że łza zakręciła się w jego oku lecz szybko spoważniał i mrugnął kilka razy szybko powiekami.
-Czy mogłaby dziś panienka nocować u kogoś z bliskich lub znajomych? -zapytał policjant.
-Tak -odparłam spokojnie.
-Przykro mi z powodu tego co się stało , ale do jutra spróbujemy jeszcze coś znaleźć co by pomogło w sprawie. Myślę , że po jutrze będzie panienka mogła znów wrócić tu do domu. Zwłoki zabrane będą do kostnicy gdzie przygotowane będą do sekcji zwłok a potem do pogrzebu. Czy wszystko jest jasne? Ma panienka jakieś pytania? -zapytał policjant powoli ruszając się ze swojego miejsca.
-Nie , nie mam pytań -westchnęłam i odeszłam od niego kierując się w stronę mojego pokoju.
Weszłam do małego przytulnego pomieszczenia , które straciło swój piękny zielony kolor. Teraz jest szary , ponury . "Nigdy tu nie wrócę !" nie kryjąc łez usiadłam na miękkim łóżku , rozejrzałam się jeszcze raz po pokoju , który teraz wydawał się jakby przeszło po nim tornado. Jedyne co się nie zmieniło odkąd pojechałam na ten "weekend " do nieznajomych chłopaków to otwarta szafa a wystające z niej ubrania dawały wrażenie jakby ktoś się szybko pakował by uciec.
-Uciec ... -powtórzyłam cichym szeptem . Moje myśli błąkały się w mojej głowie , ale nic nie wpadało mi do głowy . Zaczęłam grzebać po kieszeniach by napisać do Sam czy mogę u niej przenocować kilka dni, ale nigdzie nie mogłam znaleźć telefonu.
-No nie wierzę! Na pewno jest gdzieś u Louisa w domu. -wymamrotałam sama do siebie. Moja mama zawsze śmiała się ze mnie bo rozmawiałam sama ze sobą. Osobiście twierdzę , że wolę rozmawiać ze sobą niż z kimś komu nie da się ufać a kimś takim jest Louis. Moja babcia zawsze mi powtarzała "Niech Cię nie zwiedzie wygląd i czułe słówka chłopaka , prędzej czy później Cię wykorzysta" .
Dobrze wiem , że babcia nigdy się nie myliła . Lubię Nialla , Zayna , Liama , Harry'ego ale Louis strasznie mnie wkurza . Jest nachalny i mimo , że go nienawidzę to ma mój telefon i koniecznie muszę go od niego odzyskać.
-Cóż....przynajmniej spakuje swoje ciuchy i cenne rzeczy .-spojrzałam na kilka wystających ubrań z szafy i zaczęłam wkładać je starannie do małej podręcznej torby podróżnej.
Wyszłam z mojego pokoju i przeszłam przez cały apartament mijając nieznajome twarze funkcjonariuszy policji i jakichś innych ludzi. Wyszłam na zewnątrz . Chłodne powietrze zawisło na moich rozpuszczonych ciemnych włosach , wyjęłam kluczyki od samochodu, który należał kiedyś do mojej mamy nazywała go 'Siena' . Teraz samochód należy do mnie i to jest jedna z nielicznych rzeczy które mi zostały po mamie .
Siena jest cenniejsza niż wszystko co w moim życiu do tej pory było.
Wsiadłam do samochodu . Do nozdrzy wdał się zapach skórzanych foteli i owocowych perfum , których dość często używałam. Zapamiętałam gdzie mieszka Louis , więc nie miałam żadnego problemu ze znalezieniem go. Podeszłam do drzwi i zapukałam. "Oby go nie było."zamarzyłam. Drzwi otworzyły się a ja ujrzałam bruneta w samych bokserkach, który pociera oczy . "czyżbym go obudziła?" Odwróciłam wzrok by nie patrzeć na jego nagie ciało .
-Co cię do mnie sprowadza o tej porze? -zapytał ziewając.
-Zostawiłam u ciebie telefon.-odparłam nawet na niego nie patrząc.
-Naprawdę ?- Odważyłam się spojrzeć na jego twarz , chociaż było to bardzo trudne nawet raz nie spojrzałam na jego klatę i wybrzuszenie w bokserkach. "Kontakt wzrokowy!" powtarzałam w myślach. -Wejdź. -zaproponował a ja posłuchałam i weszłam do środka.
-Jeśli Cię obudziłam to...
-Tak...spałem ..ale mnie obudziłaś i już nie śpię. -westchnął.
-to..fajnie , że cię obudziłam bo ja też nie mogę usnąć-prychnęłam kończąc zdanie. Lou spojrzał na mnie z uniesionymi brwiami i lekko rozchylonymi ustami. "Idealnie rozchylone do pocałunku" Otworzyłam szeroko oczy na moje myśli. "Jestem po prostu zmęczona i plotę trzy po trzy".
-Taa -pokręcił głową z uśmieszkiem. -Nie mam pojęcia gdzie twój telefon, bo w sumie jeszcze się nie obudziłem więc...-ziewnął i położył się wygodnie na kanapie.
-Louis! -krzyknęłam ale Louis spiorunował  mnie wzrokiem.
-Cicho! Wszyscy śpią. -wymamrotał i postanowił dalej robić mi na złość , położył się z powrotem na kanapę , więc złapałam go za rękę z myślą , że jak pomogę mu wstać to on pomoże mi szukać telefonu, pomyliłam się. gdy tylko złapałam go za rękę i pociągnęłam by wstał on zrobił to samo . Pociągnął mnie w swoją stronę , straciłam równowagę i upadłam na jego prawię nagie ciało.
                                                
                                          * Przeczytałeś/aś ZOSTAW KOMENTARZ ;) *

7 komentarzy:

  1. No ? I co dalej ?! Stella daj nowy rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jutro pojawi się 5 rozdział <3 mam nadzieje , że się podoba .
    Chciałabym żeby chociaż pod każdym rozdziałem było z 5/10 komentarzy :) piszcie co myślicie o tym blogu prooooszę! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne nie mogę doczekać się kolejnego
    Zapraszam http://27tattos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę świetnee z niecierpliwością czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten blog naprawdę wiele dla mnie znaczy! Błagam cię na kolanach o nowy rozdział! Kocham cię Stella!

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy następny rozdział ???

    OdpowiedzUsuń