poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział 7 A ty masz chłopaka?

Logan zaproponował bym z nim wyjechała do Szwecji i zaczęła tam wszystko od nowa. Co prawda nie chciałam zostawiać tu Sam, Pezz, Dan i Jade , ale one sobie poradzą, a mnie przyda się kilka miesięcy wypoczynku. Zgodziłam się.

***

Otarłam łzy i ruszyłam w stronę samochodu jeszcze raz machając w stronę dziewczyn, które również zalewały się łzami. Tak bardzo nie cierpię pożegnań .  Droga do lotniska dawała wrażenie naprawdę długiej podróży. Prawie w ogóle nie odzywałam się do Logana mimo , że ten ciągle próbował zacząć rozmowę, nie winie go za to lecz nie zachęcił mnie do rozmowy. Czułam się dziwnie , ale jak ma się czuć 19-latka , która nie ma rodziców i nie ma szkoły .? Na dworze wieje wiatr i pada deszcz . "Pięknie! Nie mam parasolki. "westchnęłam i już wyobrażałam sobie jak będzie wyglądać moje życie w Szwecji .
Jak długo jeszcze będziemy milczeć.?!
-Masz dziewczynę? -zapytałam niepewnie . Spojrzałam na niego . Lekko się uśmiechnął i kiwnął przecząco głową .
-A ty masz chłopaka ? - zapytał i co jakiś czas spoglądał na mnie. W tym momencie łzy znowu spłynęły po moich policzkach. "Miałam nadzieje , że myliłam się co do Louisa, a ten okaże się być naprawdę wspaniałym człowiekiem ...przeliczyłam się.."
-E...ej nie płacz. Przepraszam jeśli Cię uraziłem.-wyglądał na zdezorientowanego . Otarłam łzy i lekko się uśmiechnęłam by oddalić od siebie złe myśli.
-Nie mam chłopaka .- zachichotałam
-Jeśli mogę zapytać..-zawahał się na chwilę , ale skinęłam by kontynuował -Dlaczego?
-ehm.. Nienawidzę chłopaków . Wszyscy jesteście tacy sami . Zależy wam tylko na jednym i jesteście wymagający -wymamrotałam .
-To nie prawda! -zaczął się bulwersować. - wcale nie jesteśmy wymagający.! - zaśmiałam się na jego zaczepkę.
-A właśnie , że jesteście.
-Niech ci będzie -zachichotał .
-Jak długo będziemy jechać na lotnisko? -zapytałam by zmienić ten drażniący nas oboje temat.
-Za jakieś pół godziny powinniśmy siedzieć w ciepłym samolocie, a tam tylko 3,5 godziny lotu na lotnisko w Stockholmie . Westchnęłam i zajęłam się przeglądaniem swojego telefonu.

***

-Stella!! -usłyszałam donośny krzyk. Gwałtownie otworzyłam oczy i ujrzałam chichoczącego Logana na siedzeniu pasażera .
-Już jesteśmy w Szwecji? -zapytałam i zaczęłam się rozglądać , ale wszystko co zobaczyłam to szyby samochodu w kroplach deszczu .
-Nie , ale chciałem żebyś coś zjadła. -Odparł i wskazał reklamówkę na moich kolanach.
-och. A ty jadłeś? -zapytałam gdy wyjęłam z reklamówki hamburgera i butelkę napoju gazowanego.
-Nie miałem kiedy ...-westchnął. Ciągle patrzył na drogę tylko co jakiś czas spoglądał na mnie przelotnie .
-Zatrzymaj się to zjesz, nie chce byś był głodny. -zrobił to co mu powiedziałam . Deszcz nie przestawał padać . Zjedliśmy jedzenie i ruszyliśmy dalej.
-Jak długo spałam? -zapytałam .
-Jakieś 20 minut . -zachichotał , nie mam pojęcia dlaczego.
-Co? -zapytałam , zmarszczyłam brwi na niego.
-Nic , nic. Słodko spałaś , ale musiałem cię obudzić. -zaśmiał się jeszcze raz i znowu skupił się na drodze.- Zaraz będziemy na Lotnisku.-oznajmił, a ja tylko skinęłam na znak , że rozumiem.
Dziwne , że tak łatwo dałam się namówić do zamieszkania z dala od przyjaciółek i w dodatku z obcą osobą, ale mam nadzieje , że moje życie znowu będzie normalne. Ciekawe czy moja mama czasami patrzy na mnie z Nieba ... westchnęłam i odsunęłam od siebie myśli z mamą , próbowałam robić wszystko by nie myśleć o niczym przykrym , ale jak widać nie było mi to dane. Teraz wspominałam swojego tatę.

-Jesteśmy. -oznajmił Logan patrząc za szybę samochodu. Dalej pada.
-No cóż ... musimy wyjść na deszcz. -westchnęłam i otworzyłam sobie drzwi. Logan zajął się moją walizką , a ja wzięłam drugą i plecak  . Po kilkunastu minutach siedzieliśmy w samolocie . Logan usiadł koło mnie .
Słuchałam muzyki przez słuchawki , gdy chłopak szturchnął mnie w ramię.
-Czego słuchasz? -zapytał .
-Muzyki ? - zadrwiłam. Zaśmiał się cicho i zabrał mi jedną słuchawkę . Włożył do swojego ucha i zaczęliśmy słuchać piosenki "The a team - Ed Sheeran " .

                                                                 ~

-Jak tu pięknie! -powiedziałam nadal rozglądając się po wnętrzu jego wielkiego salonu.
Uśmiechnął się w odpowiedzi .
-Chodź , pokażę ci twój nowy pokój .-odparł . Bez żadnych sprzeciwów ruszyłam za nim. Zdawało mi się czy on wcześniej mi mówił że poszukuję współlokatora , bo czuje się tu sam samotnie .
Pokój jest nieziemski i duży , jest ze dwa razy większy od mojego poprzedniego.
-Pewnie jesteś zmęczona, jest późno więc jeśli chcesz możesz już iść spać..-odparł a ja zdążyłam opaść na moje nowe łoże. Zachichotał .
-Uznam to za "Idę spać. Wynocha!" -parsknął a ja powoli zatapiała się w zapachu mojej nowej czystej pościeli. Nie wiem kiedy wyszedł. Gdy wstałam wcześnie rano "Niestety coś mnie obudziło" a to coś to mój dzwoniący telefon . Louis ....Louis..Louis....Sam....Perrie...Louis ... Harry?
Postanowiłam , że oddzwonię do niego..

-Halo? Harry? Coś się stało?-zapytałam niepewnie .
-Nie wszystko w porządku ...tylko dawno cie nie widziałem z chłopakami i myślałem że może wpadniecie do nas z dziewczynami dziś wieczorem?- zapytał z lekką chrypką w głosie.
"O cholera." Mam mu powiedzieć.?! "Harry , twój przyjaciel mnie zgwałcił a ja zdesperowana uciekłam do Szwecji , już nigdy się nie zobaczymy.." zakpiłam.
-Ehm. Harry ..ja ..mnie nie ma w Bradford.-wyszeptałam do telefonu tak by mnie usłyszał.
-Ale jak to? Gdzie jesteś...mogę po ciebie pojechać jeśli chcesz.-zaproponował.
-Nie! Harry ja...nie moge ci powiedzieć gdzie jestem..-westchnęłam .
-Wiesz że mogę namierzyć twój telefon już w tym momencie?!-raczej stwierdził niż zapytał .
-Harry...ja ..obiecaj ż nikomu nie powiesz a zwłaszcza Louisowi !-rozkazałam.
-Zgoda...obiecuje! - obiecał i czekał na wyjaśnienia.
-Ja...jestem w Szwecji.-odparłam krótko ale wystarczyło by zaniemówił.
-Ja...nie mogę tego ukrywać przed Louisem on cię naprawdę lubi ...od kilku dni jest cały w skowronkach, a gdy wspominamy ciebie to aż jęczy z zachwytu.-Pojedyncza łza spłynęła po moim policzku na wspomnienie tej niechcianej nocy.
-C..co?! P..proszę nie rób tego!-odparłam błagalnym tonem
-Przykro mi Stell ...-powiedział i usłyszałam sygnał zakończenia połączenia.






6 komentarzy:

  1. Awwww kocham kocham ale głupi ten Harry obiecał a powie pffff

    OdpowiedzUsuń
  2. Zostałaś nominowana do Libster Blog Award ! :D Mój blog : http://onedirectionlovehappy.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. next! czemu taki krótki????
    Mari

    OdpowiedzUsuń
  4. Daaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaleeeeeeeeeeeeeej :* Czekam na nexxxxxxta!

    OdpowiedzUsuń